Popularne posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Olej z czarnuszki "cud miód"?



Trzy dni temu nabyłam ten olej zachęcona rzekomymi właściwościami. Nie będę ich tu przytaczać bo wszystkie wiadomości są dostępne w sieci. Ja rzetelnie przetestuję ten olej.
Zapłaciłam 25 zł za 100 ml. Jest tłoczony na zimno, po otwarciu mam trzymać w lodowce. Pachnie tak samo jak nasiona, konsystencję ma rzadkiego oleju. Zamierzam go pić i używać zewnętrznie. Wewnętrznie producent zalecił 1 łyżeczkę dziennie. Połykam przed śniadaniem popijając wodą. Nie jest to zbyt trudne i myślę, że wytrwam do końca butelki. Zewnętrznie  smaruję skórę głowy, włosy, twarz i  przedramiona. Co chcę uzyskać? Przede wszystkim liczę na to, że ustąpią bóle stawów. Może poprawi się wzrok i ogólne samopoczucie. Zewnętrznie życzę sobie żeby nie wypadały mi włosy, żeby spłyciły się zmarszczki i moje ramiona nie zdradzały wieku. Takie prozaiczne sprawy.
 Moje odczucia po 3 dniach. Pierwszego dnia miałam zgagę i czułam ucisk na żołądku przez cały dzień. Na drugi dzień doszedł coś jakby ból nerek. Dziś 3 dnia jakby bez skutków ubocznych ale i tak nie wiem czy nie zmienię pory przyjmowania np.wieczorem. Pozytywnych skutków na razie brak. Zewnętrznie: twarz wyraźnie gładsza w dotyku, włosy jakby mocniejsze, chociaż trudno było mi zmyć ten olejek. Rano włosy trzymały formę, nigdzie nie były oklapnięte, jakby się trochę uniosły przy nasadzie. Dziś znów natarłam włosy i skórę głowy i trochę włosów zebrałam na ręce więc nie wiem, ale to chyba za wcześnie na diagnozę. Pewne będzie wtedy, gdy nie zobaczę swoich włosów na podłodze po całym domu. I jeszcze jedno, jak bolało mnie wieczorem kolano to posmarowałam olejkiem. Pomogło, ale nie wiem co, olejek czy masaż.
No cóż, testowanie w toku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz